Couchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie

Couchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieNa spotkaniu p.t. Couchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie burzyliśmy mity o Iranie i Irańczykach. W krótką podróż po Islamskiej Republice Iranu zabrał nas Marcin Baranowski, który przygotował prezentację fotograficzną dokumentującą pobyt w tym kraju, w styczniu tego roku.

W temat wprowadziło nas wyjaśnienie couchsurfingu i opowieść o organizacji wyjazdów w takiej formie, jaką proponuje portal o tej nazwie. Dla wielu ludzi couchsurfing to coraz bardziej popularny sposób zwiedzania świata za niewielkie pieniądze i możliwość nawiązywania znajomości, przyjaźni oraz korzystania z nieodpłatnej gościny i pomocy. W Iranie ta forma jest zakazana i funkcjonuje nieoficjalnie, co nie znaczy, że wynikają z tego jakieś kłopoty. To prawda, że Irańczycy nie mogą przyjmować turystów w swoich domach… ale robią to chętnie. Jak zapewniał nasz gość wystarczy wpisać informację o wyjeździe, zaraz pojawia się zaproszenie z drugiej strony z propozycją bezpłatnego noclegu. Irańczycy mają ograniczone wyjazdy na zachód od granicy swojego państwa i turyści tu przyjeżdżający są jednym z głównych źródeł wiedzy o Zachodzie.

Szkoda, że nasza wiedza o tym kraju jest ograniczona do stereotypów. Na podstawie przeprowadzonych rozmów nasz gość twierdzi, że niektórzy nasi rodacy mylą Iran z Irakiem, że jedyne skojarzenia z tym państwem to: niebezpieczny rejon, terroryzm, broń atomowa i krzywdzące często opinie o mieszkańcach przez wielu nazywanych Arabami. Prawdopodobnie tego rodzaju opinie wynikają z powtarzanych błędnych uogólnień, przyjętych mitów i niewiedzy. Prawdą jest że, obowiązujące w Iranie prawo jest zgodne z zasadami islamu, przez co prawa człowieka podlegają ograniczeniom, ale gdy coś jest zakazywane, czy blokowane, okazuje się, że istnieje wiele sposobów, żeby przeszkody ominąć. Dla Irańczyków Polacy to, nie Polska, nie Poland a Lechistan i na tę nazwę naszego kraju reagują bardzo życzliwie, znają nazwy naszych większych miast i oczywiście nazwiska naszych sportowców. Na ulicy Teheranu np. często oferują zagubionym turystom pomoc, zapraszają do domu i posądzanie ich o próbę „naciągania”, oszukiwania jest bardzo krzywdzące (to naszemu podróżnikowi nie zdarzyło się). 

Nasz gość opowiadał o poznanych Irańczykach i miejscach, do których dotarł. Na szlaku podróży liczącej ponad 1600 km znalazła się oczywiście stolica Teheran, gdzie trzeba koniecznie zobaczyć pałac Golestan – siedzibę szachów z bogatymi mozaikami, z niezwykłą salą lustrzaną, salą brylantową, salą z tronem szacha Rezy Pahlaviego, skarbcem diamentów w narodowym banku Iranu. Yazd, miasto zbudowane na pustyni, ze świątynią Zoroastrian, Meczetem Piątkowym i widocznymi na obrzeżach Wieżami Milczenia. I okolice Yazd, gdzie otoczona pustynią i górami wieś Kharnaq z zabudowaniami z glinianych cegieł, dziś już opustoszała robi niesamowite wrażenie.

Ta podróż i nas doprowadziła do miejsc, które pod względem geograficznym są niezwykle ciekawe. Zobaczyliśmy część Pustyni Lota, Kalouts z zadziwiającymi formami geologicznymi i widocznymi solnymi pozostałościami po wyparowaniu wody. W części kontynentalnej uwagę zwracają działające do dzisiaj w centralnych i północno-wschodnich prowincjach kanaty tzn. podziemne sieci kanałów nawadniających pola. To wynalazek starożytnej Persji przenoszony do innych części świata. Z portu Bandar Abbas podróżnik zaprosił nas na wyspy Hormoz oraz Qeshm. Na Hormoz zachwyciły nas przyciągające wzrok niezwykłą ilością kolorów i warstw twory skalne. Zobaczyliśmy też atrakcję wyspy Qeshm, zjawisko namorzyn z zielonymi lasami zalewanymi podczas przypływu słoną wodą tak, że widoczne są wtedy tylko czubki drzew, na których gniazdują ptaki, a podczas odpływu odsłania się powierzchnia ziemi ze splątanymi korzeniami.

Sporo ciekawych rzeczy dowiedzieliśmy się o Irańczykach i ich codziennym życiu. Trzeba uwzględnić i przyjąć obowiązujące wszystkich w tym kraju przepisy np. dotyczące stroju kobiet, ich zachowania w różnych sytuacjach, segregację płci…  w jednych miejscach zakazy są bardziej surowe w innych mniej, ale turysta musi o tym pamiętać.

Zaproszenia do odwiedzin Polski mogą być niestety tylko kurtuazyjne, bo i turyści i gospodarze mają świadomość, że jest to na razie niemożliwe. Wydarzenia z ostatnich tygodni pozwalają też  przypuszczać, że i Polacy nie mogą w tej chwili liczyć na wizy irańskie. I tak polityka, rządy dzielą ludzi. Chcielibyśmy myśleć, że to spotkanie było nie tylko „inną” lekcją geografii, ale też propozycją poznawania świata, innych kultur i innych ludzi.

W spotkaniu uczestniczyli uczniowie VII klas Szkoły Podstawowej w Rudawie a o Iranie opowiadał Marcin Baranowski, przed laty uczeń tej szkoły.

Couchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie

Couchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie

Couchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie

Couchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w IranieCouchsurfing czyli dwa tygodnie w Iranie

Polub nas na facebooku!

Programy

 

Czytam sobie w bibliotece

 

Dyskusyjny Klub Książki

 

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieci

 

Grupa Rękodzielnicza "Koronczarki"

 

Kosmos – nasze wielkie podwórko!

 

Program Rozwoju Bibliotek

 

Biblioteka Narodowa

 

Cyfrowe książki

 

wolnelektury.pl

 

polona.pl

 

Wyszukaj