Jak w prawdziwym teatrze

Jak w prawdziwym teatrzePo prawie trzech miesiącach przygotowań, dzieci z Dyskusyjnego Klubu Książki wystąpiły na scenie bolechowickiej "Wikarówki" z przedstawieniem Jadwiga kontra Jagiełło. Spektakl powstał na motywach książki Grażyny Bąkiewicz, o której dyskutowaliśmy na jednym z klubowych spotkań w Bibliotece Publicznej w Bolechowicach.

Na scenie stanął potężny zamek wawelski, u którego podnóża płynęła Wisła a z jaskini zionął ogniem legendarny smok. Na murach pojawili się możnowładcy krakowscy, rozprawiający o sprawach ważnych dla kraju. Wtedy to właśnie nadjechał Książę Habsburski Wilhelm z żądaniem wydania mu Jadwigi jako żony. Po odmowie możnowładców, wielce niezadowolony opuścił Kraków. W tym czasie na zamku pojawia się Jagiełło, książę litewski, który skłonny jest zapłacić wysoką karę za zerwane zaręczyny Jadwigi z Wilhelmem. Jadwiga powoli przekonuje się do nowego narzeczonego. W końcu przygotowania do zaślubin czas zacząć. Jak na prawdziwym weselu nie zabrakło tańców, muzyki i smacznego poczęstunku. Na scenie oprócz historycznych postaci, pojawili się również inni bohaterowie z książki  Jadwiga kontra Jagiełło - uczniowie z klasy profesora Cebuli, którzy za pomocą zmodernizowanych ławek przenieśli się do czternastowiecznego Krakowa, z zadaniem znalezienia pewnej informacji dotyczącej Jagiełły.

Publiczność długo oklaskiwała występy piętnastu małych aktorów, którzy dali z siebie wszystko, przywołując na scenie czasy, kiedy Polską rządziło jednocześnie dwóch królów.

Przedstawienie wystawili uczniowie klasy 3c ze Szkoły Podstawowej w Bolechowicach, pod opieką wychowawczyni Marii Półtorak, we współpracy z Biblioteką Publiczną w Bolechowicach.

Jak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrze

Jak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrze

Jak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrze

Jak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrze

Jak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrzeJak w prawdziwym teatrze

Kuki kontra Ikuk

OKuki kontra Ikukstatnie przedwakacyjne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci przy Bibliotece Publicznej w Bolechowicach odbyło się w klimacie magii i fantastycznych przygód. Wszystko to za sprawą naszej czerwcowej lektury. Tym razem dyskutowaliśmy o powieści Pojedynek Andrzeja Maleszki z jego bestsellerowej serii Magiczne Drzewo.

Jak przyznali młodzi klubowicze książka  wciągnęła ich już od pierwszej strony. Dla większości z nich było to pierwsze spotkanie z Kukim, Gabi, Blumkiem i Budyniem, bohaterami Magicznego drzewa. Naszą dyskusję rozpoczęliśmy od historii magicznego dębu powalonego przez szalejącą burzę, by zaraz potem wraz z bohaterami książki podążyć do zamku na wyspie, gdzie odbywał się obóz szachowy. To tutaj Kuki  odnajduje szachy obdarzone magiczną mocą i wyczarowuje swojego klona, by ten zastępował go w nudnych zajęciach.

Klon okazuje się jednak  bardzo niebezpieczną istotą. Zdobywa czarne figury za pomocą których można wyczarować tylko złe rzeczy. Tworzy gigantycznego robota, żywe labirynty i zmienia ludzi w dziwne stworzenia. Na niesamowitej wyspie Kuki, Gabi i Blubek muszą stoczyć niebezpieczną walkę, w której ważną rolę odegra, mówiący ludzkim głosem, niezwykle sympatyczny pies o imieniu Budyń.

Przygody bohaterów Pojedynku zafascynowały wszystkich klubowiczów i każdy z nich odnalazł w książce swoją ulubioną postać.

Warto dodać, że i na naszym spotkaniu nie zabrakło czarodziejskich szachów. Każdy mógł wybrać sobie dowolną figurę szachową i wypowiedzieć swoje życzenie. Jak się okazało, wszyscy wybrali białe pionki, bo tylko one mogą wyczarować same dobre rzeczy.

Kuki kontra IkukKuki kontra IkukKuki kontra Ikuk

Kuki kontra IkukKuki kontra IkukKuki kontra Ikuk

Kuki kontra IkukKuki kontra IkukKuki kontra IkukKuki kontra Ikuk

Detektywi na tropie

Detektywi na tropieKwietniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci przy Bibliotece Publicznej w Bolechowicach było nie lada wyzwaniem dla młodych klubowiczów… a to wszystko za sprawą Lassego i Maii, bohaterów bardzo lubianej serii książek Martina Widmarka.

Tego dnia każdy trzecioklasista mógł zostać prawdziwym detektywem. Wcześniej jednak, wszyscy musieli przejść skomplikowane testy na spostrzegawczość, nauczyć się szyfrowania tajnych wiadomości oraz opanować sztukę tworzenia  profilu osoby poszukiwanej. Kiedy już wszyscy przekonali się na czym polega praca detektywa, przenieśliśmy się do małego szwedzkiego miasteczka Valleby i rozpoczęliśmy dyskusję o przeczytanych książkach - Tajemnicy urodzin i Tajemnicy mumii. Jak się okazało Tajemnice… zachwyciły wszystkich i jak powiedział jeden z klubowiczów: - Nie wyobrażam sobie, żebym mógł odłożyć książkę chociaż na chwilę, musiałem ją przeczytać od razu całą. Inaczej nie mógłbym zasnąć.

Po ciekawej i inspirującej dyskusji, postanowiliśmy sami napisać własną powieść kryminalną. Czerpiąc z warsztatu pisarskiego samego Martina Widmarka - który uważa, że książka detektywistyczna dla dzieci powinna w prosty i lapidarny sposób tłumaczyć niezwykle skomplikowane rzeczy - przystąpiliśmy do konstruowania fabuły. Na początek „powołaliśmy do życia” głównych bohaterów. Na liście podejrzanych znaleźli się Adam Brygada, Henio Niewiem, Roksana Dżilow oraz Kuba Mikołajewski. Pozostało tylko zebrać kilka informacji dotyczących ich prywatnego życia - dowiedzieć się jaki mają zawód i hobby, poznać ich wady i zalety a nade wszystko poznać ich marzenia - bo, to one często mogą być cenną wskazówką w prowadzeniu dochodzenia… a potem wyobraźnia dzieci podpowiadała niesamowite historie.
Dzieci tak bardzo wciągnęła ta literacka zabawa, że postanowiły same napisać swoją pierwszą książkę, oczywiście z kryminalną zagadką.

Detektywi na tropieDetektywi na tropieDetektywi na tropie

Detektywi na tropieDetektywi na tropieDetektywi na tropie

Detektywi na tropieDetektywi na tropieDetektywi na tropieDetektywi na tropie

W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci działającego przy Bibliotece Publicznej w Bolechowicach to - jak mówią sami młodzi klubowicze - zawsze niezwykła przygoda. Tak było i tym razem. Oprócz dyskusji o książce, odbyliśmy niezwykle interesującą podróż…

Tym razem dzieci poznały Zosię Wierzbowską, bohaterkę serii książek o Zosi z Ulicy Kociej. Zosia ma 9 lat i wraz z rodziną przeprowadza się do domu w podwarszawskich Łomiankach. Na początku trudno jej przyzwyczaić się do życia w nowym miejscu. Wszystko zmienia się, gdy do Wierzbowskich przyjeżdża rezolutna ciocia, która ma olbrzymią wyobraźnię, nie boi się nowych wyzwań i wprowadzania swoich szalonych pomysłów w życie rodziny. To ona pomaga Zosi oswoić się z nowym miejscem… Przygody Zosi, które Agnieszka Tyszka opisała w pierwszym tomie, wszystkim bardzo się spodobały. Niektórzy klubowicze postanowili poznać dalsze losy Zosi i przeczytać kolejne części tej sympatycznej serii.

Drugą część marcowego spotkania poświęciliśmy na archeologiczną podróż w czasie. Naszym przewodnikiem po zamierzchłych czasach i odległych krainach była Dominika Mazur. Na początku nasz gość opowiedział na czym polega praca archeologów, jakich używają narzędzi podczas prowadzonych badań oraz czy ich praca przypomina w czymkolwiek filmowego Indianę Jonesa. Następnie dzieci oglądały kolorowe slajdy i  z ogromnym zainteresowaniem słuchały opowieści o najsłynniejszych odkryciach archeologicznych. Po części teoretycznej każdy miał możliwość wcielenia się w prawdziwego archeologa i odkopania ukrytych, starych przedmiotów. Dzieci szukały skarbów przeszłości na specjalnie przygotowanych stanowiskach archeologicznych podzielonych siatką pomiarową... i tak młodym archeologom udało się odnaleźć i wydobyć z piasku: bransoletkę, pierścionek, nasiona, kawałki węgla. Potem wspólnie  staraliśmy się odtworzyć historię związaną z wydobytymi skarbami. Dużym wyzwaniem dla wszystkich była również próba zrekonstruowania starych glinianych dzbanów. Dzieciom tak bardzo spodobała się ta archeologiczna przygoda, że niektóre postanowiły od razu rozpocząć prace wykopaliskowe w swoich ogródkach.

Na zakończenie pani Dominika wręczyła wszystkim uczestnikom zajęć piękne, kolorowe dyplomy i pamiątkowe bransoletki.  

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…

W ciekawych czasach…W ciekawych czasach…W ciekawych czasach… 

Jadwiga kontra Jagiełło

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciAle historia… Na styczniowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Bibliotece Publicznej w Bolechowicach młodzi klubowicze wraz z bohaterami książki Grażyny Bąkiewicz pt. Jadwiga kontra Jagiełło wyruszyli w pasjonującą podróż historyczną, do czasów kiedy Polską rządziło jednocześnie dwóch królów.

Za pomocą zmodernizowanych przez pana Cebulę ławek do przenoszenia w czasie, w ciągu ośmiu i pół minuty, wszyscy dotarli do czternastowiecznego Krakowa, aby sprawdzić: Kto - królowa Jadwiga czy Władysław Jagiełło - zrobił więcej dla Polski i które z tych dwojga było lepszym królem. Klubowiczów czekało więc trudne zadanie, aby rozstrzygnąć ten historyczny spór, dzieci z wielką uwagą musiały śledzić poczynania ówczesnych władców. Jak się okazało dla wszystkich była to nie tylko  pasjonująca przygoda, ale również niezwykła lekcja historii. Zdobytą wiedzą, klubowicze mogli się wykazać, odpowiadając na trudne pytania konkursowe. Pytaliśmy min. o ulubiony przysmak królowej Jadwigi, o nazwę mostu ustawionego na łodziach a także słynne średniowieczne konfekty. Wiele radości sprawiło również dzieciom odgrywanie historycznych scenek i wcielanie się w królewskie role. Zabawa ta zainspirowała nas do przygotowania przedstawienia teatralnego na motywach naszej styczniowej lektury. Czeka nas więc wiele pracy ale i świetnej zabawy. Jej efekty  przedstawimy szerszej publiczności na początku czerwca. Książka Grażyny Bąkiewicz tak zachwyciła dzieci, że postanowiły przeczytać pozostałe części tej historycznej serii. Z czasem, wędrując z kuchcikiem po królewskich spiżarniach, pachnących korzennymi przyprawami z dalekich krajów, nabraliśmy ochoty na małe co nieco… i tu na wszystkich czekała miła niespodzianka, krzyżackie cukierki wykonane ściśle według przepisu zawartego w książce.

Klubowicze polecają:

„Ta książka jest wspaniała, bardzo mi się podobała. Jest przygodowa i śmieszna, ale i  opowiada o historii Polski. Jak już zaczęłam ją czytać, nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę”. – opinia Pauliny.

„Jadwiga kontra Jagiełło” to książka, która bardzo mi się spodobała. Najbardziej podobała mi się Jolka, która była bardzo pomysłową i ciekawą postacią. Książka jest przygodowa i historyczna. Dużo w niej się działo i nie było chwili, w której można było się nudzić. Wszystko w niej było super. Bardzo ją polecam  - Staś.

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Dziura w gazecie

Dziura w gazecieListopadowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dzieci w Bibliotece  Publicznej w Bolechowicach jak zwykle było przemiłe a zarazem twórcze i niezwykle inspirujące. Tym razem rozmowy małych fanów czytania toczyły się wokół bogato ilustrowanej książki Anity Głowińskiej pt. Dziura w gazecie.

Na początku dzieci poznały fragment tekstu nawiązujący do tytułu książki i na jego podstawie tworzyły własną historię, przewidując jak zakończyła się przygoda Kajetana i jego kolegów… a wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Pewnego razu mama Kajtka porozumiała się z mamą Tolka i mamą Karola w sprawie samodzielnych powrotów chłopców ze szkoły. Zgodnie stwierdziły, że ich synowie są już duzi i sobie poradzą. Jednak czy wszystkim spodobał się ten pomysł? Od tego momentu historia staje się niemal historią detektywistyczną, w której niemałą rolę pełni zwyczajna gazeta. W książce Anity Głowińskiej, dzieci odnalazły jeszcze wiele ciekawych, śmiesznych  i pouczających historii. Zainspirowane tą lekturą, zapewne jeszcze nie  raz sięgną po inne tytuły z  twórczości tej autorki.

Książka jest super, bardzo mi się podoba – powiedział na zakończenie dyskusji jeden z małych klubowiczów. 

Dziura w gazecie - DKK dla Dzieci w blbliotece w BolechowicachDziura w gazecie - DKK dla Dzieci w blbliotece w BolechowicachDziura w gazecie - DKK dla Dzieci w blbliotece w Bolechowicach

Dziura w gazecie - DKK dla Dzieci w blbliotece w BolechowicachDziura w gazecie - DKK dla Dzieci w blbliotece w Bolechowicach

Wojna oczami dziecka

Wojna oczami dzieckaPo wakacyjnej przerwie wznowił spotkania Dyskusyjny Klub Książki dla dzieci działający przy Bibliotece Publicznej w Bolechowicach. Klub powstał w styczniu tego roku, a jego uczestnikami byli wówczas uczniowie klasy II c ze Szkoły Podstawowej w Bolechowicach pod opieką wychowawczyni Marii Półtorak. Byli drugoklasiści są dzisiaj uczniami trzeciej klasy i jak sami przyznali z niecierpliwością oczekiwali na nasze comiesięczne spotkaniami w bibliotece. W tym roku dołączyła do naszego klubu Anielka, która swoją przynależność do DKK uroczyście potwierdziła własnoręcznym podpisem złożonym na pamiątkowym różowym afiszu.

Wrześniowe spotkanie rozpoczęliśmy od przywołania naszych wakacyjnych lektur i przygotowania planu działania na najbliższe miesiące. Oprócz dyskusji o wspólnie przeczytanych książkach, zaplanowaliśmy spotkania z pisarzami, warsztaty literacko – plastyczne z ilustratorem, wyjazd na Targi Książki a także przygotowanie  przedstawienia teatralnego. Przed nami więc wiele pracy i dużo ciekawych literackich wydarzeń.

Na naszą pierwszą powakacyjną lekturę wybraliśmy książkę Barbary Gawryluk pt. Teraz tu jest nasz dom, z serii Wojny dorosłych – historie dzieci. Tym razem autorka napisała książkę, opartą na faktach. Opisuje w niej  historię polsko-ukraińskiej rodziny, która z ogarniętego wojną Doniecka przyjeżdża do Polski, gdzie najpierw mieszka w ośrodku dla uchodźców na Mazurach, a potem dzięki pomocy fundacji pani Anny dostaje mieszkanie w pewnym  mieście na południu Polski i na nowo układa sobie życie.

Książka bardzo spodobała się małym klubowiczom. Wszystkich bardzo wzruszyła opowieść Romka i dzieci w trakcie dyskusji z wielką empatią odniosły się zarówno do jej bohaterów jak  i ich przeżyć. Z wielką szczerością wypowiadały się o tym, co wywarło na nich największe wrażenie:

- dla mnie ciekawe było, jak Romuś był już w nowej szkole i jak poznawał kolegów;

- bardzo mnie zdziwiło, że dziadkowie zostali w Doniecku i bardzo mnie zaciekawiło czy łatwo będzie dzieciom zaprzyjaźnić się z nowymi kolegami w polskiej szkole;

- niesamowite, że dzieci umiały zostawić wszystko i rozstać się ze swoimi ulubionymi zabawkami;

- a mnie się podobało, że jest to historia prawdziwa;

- mnie w książce zaimponowała odwaga dzieci i ich zachowanie w tak trudnej sytuacji. To, co się stało bardzo mnie zaskoczyło;

- mnie bardzo  poruszyła tęsknota dzieci za dziadkami, którzy zostali na Ukrainie, ale  jak mówi  polskie przysłowie - starych drzew się nie przesadza;

- podobało mi się, że Polacy tak szybko przyjęli rodzinę z Ukrainy

- zostawili dom, opuścili swoje miejsce, to musiało być dla rodziny Baranowskich bardzo trudne;

- dla mnie niesamowita była niebezpieczna wyprawa rodziny do Polski.

Teraz tu jest nasz dom  Doroty Gawryluk, to książka, która otrzymała od dzieci same najwyższe oceny.

Wojna oczami dzieckaWojna oczami dzieckaWojna oczami dziecka

Wojna oczami dzieckaWojna oczami dzieckaWojna oczami dziecka

Nauka może być tak zabawna

Nauka może być tak zabawna29 maja w bibliotece w Bolechowicach po raz kolejny spotkały się dzieci z Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem spotkanie miało charakter literacko – naukowej zabawy, a wszystko za sprawą naszej majowej lektury, której bohaterem był Franek Einstein i jego ekipa.

Tym razem Franek stara się udoskonalić jeden z wynalazków Nikoli Tesli, czyli „elektryczny palec”. Ten gadżet pozwoli mieszkańcom Midville na korzystanie z bezprzewodowej energii słonecznej. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ planom tym zagraża przebiegły Tobiasz Edison z Panem Szympansem. Dzieci z wielkim zainteresowaniem śledziły rywalizację dwóch klasowych kolegów, ale jak same przyznały najbardziej fascynujące dla nich było odkrywanie tajemnic związanych z pozyskiwaniem energii bezprzewodowej.

Dzięki zawartym w książce kolorowym ilustracjom, przekrojom i diagramom, a także mini encyklopedii wyjaśniającą najtrudniejsze naukowe pojęcia, fizyka okazała się nauką bardzo przyjemną. Podpatrując eksperymenty bystrego Franka, dzieci postanowiły również zabawić się w młodych naukowców. Balony, sól, przyprawy i bujne czupryny  drugoklasistów okazały się świetnym materiałem badawczym. Dużo śmiechu  i wspaniałej zabawy sprawiło również młodym klubowiczom posługiwanie się alfabetem Pana Szympansa i odgadywanie zagadek w tym nowym dla nich języku. Po zakończonej dyskusji, dzieci jak zwykle oceniły książkę i zgodnie uznały, że najodpowiedniejszym dla niej miejscem będzie półka z księgozbiorem popularnonaukowym.

„Jon Scieszka autor książki Franek Einstein i elektryczny palec dorastał w miłości do nauki. Jeden z jego wczesnych, choć już przełomowych wynalazków – umieszczenie selera naciowego w zabarwionej wodzie – wciąż jest wspominany (głównie przez jego mamę)”.

Franek Einstein i elektryczny palecNauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawna

Nauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawna

Nauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawna

Nauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawna

Nauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawnaNauka może być tak zabawna

"Aniołek, miziołek, róża, balia, wściekły pies…"

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDzieci z DKK przy Bibliotece Publicznej w Bolechowicach zapewne będą bardzo miło i wesoło wspominać poniedziałkowy poranek. To wszystko za sprawą naszej kwietniowej lektury, którą była Dynastia Miziołków Joanny Olech.

Dzięki tej lekturze mogliśmy poznać niezwykle rezolutnego chłopca, do którego od wczesnego dzieciństwa przylgnęło przezwisko Miziołek. To właśnie on jest autorem dziennika, na którego kartach opisuje codzienne życie rodziny, a także swoje niecodzienne przygody i przemyślenia. Na początku Miziołek przedstawia swoich rodziców – Mamiszona, który wciąż zachowuje się jak nastolatka, nie potrafi gotować i przypala każdy placek oraz Papiszona, maniaka techniki komputerowej, wielkiego łakomczucha. Wspomina też o swoich dwóch młodszych siostrach – Kaszydle (lat cztery i trochę, kłamczucha i skarżypyta) oraz Małym Potworze trojga imion (Annie Klementynie Natalii), który skończył rok.

Już od pierwszej strony książka wszystkich bardzo zaciekawiła. Wspólne czytanie wybranych fragmentów wprawiło małych klubowiczów w znakomity humor. Dzieci zgodnie uznały, że rodzina Miziołka nie jest typową rodziną, którą można spotkać na co dzień. Zapiski Miziołka zainspirowały również dzieci do napisania własnego dziennika… Czy będzie on równie wesoły i zabawny? Przekonamy się o tym na naszym majowym spotkaniu.

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieciDyskusyjny Klub Książki dla dzieci

Żadna bajka nie jest zmyślona

Żadna bajka nie jest zmyślona20 marca, w Bibliotece Publicznej w Bolechowicach odbyło się kolejne spotkanie dzieci z Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem rozmawialiśmy o książce Zygmunta Miłoszewskiego pt. Góry Żmijowe. Jest to opowieść o przygodach nastoletnich bohaterów z dwóch krain objętych władaniem Starej Magii - królewny Filomeny z Maare i Eryka, syna rybaka z Szertaty.

Jak same dzieci przyznały, od pierwszej do ostatniej strony czytały lekturę z wypiekami na twarzy. Z równym zainteresowaniem śledziły zarówno historię księżniczki Filomeny, uwięzionej przez Żmija, jak i losy Eryka, który dowiadując się, że jego przeznaczeniem jest ocalenie Szertaty przed suszą, wyrusza w stronę Gór Żmijowych, aby zdobyć pióra złocistego ptaka… Jak się okazało książka dostarczyła dzieciom zarówno wiele wrażeń jak i wątków do dyskusji. Jej fabuła, oprócz świetnej zabawy stała się znakomitym  pretekstem do rozmowy na temat przyjaźni, zaufania, odwagi i odpowiedzialności. Naszą długą dyskusję urozmaicały zagadki związane z przygodami książkowych bohaterów.

Na zakończenie każdy drugoklasista wystawił naszej marcowej lekturze swoją ocenę (w skali 1 -3).  Wszyscy  zgodnie uznali, że Żmijowe Góry warto przeczytać, bo jak sami powiedzieli jest to książka: …bardzo ciekawa, przygodowa, magiczna, nieprzewidywalna, trafiona, śmieszna… a my takie książki bardzo lubimy.

Żadna bajka nie jest zmyślonaŻadna bajka nie jest zmyślonaŻadna bajka nie jest zmyślona

Żadna bajka nie jest zmyślonaŻadna bajka nie jest zmyślonaŻadna bajka nie jest zmyślona

Programy

 

Czytam sobie w bibliotece

 

Dyskusyjny Klub Książki

 

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieci

 

Grupa Rękodzielnicza "Koronczarki"

 

Kosmos – nasze wielkie podwórko!

 

Program Rozwoju Bibliotek

 

Biblioteka Narodowa

 

Cyfrowe książki

 

wolnelektury.pl

 

polona.pl

 

Wyszukaj