Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach

Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach8 maja w świetlicy środowiskowej w Bolechowicach miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Bolechowicach i  działającego przy bibliotece  Dyskusyjnego Klubu Książki przybył na spotkanie ze swoimi czytelnikami Wojciech Jagielski, wybitny polski dziennikarz, wieloletni korespondent Gazety Wyborczej, autor znakomitych reportaży.

W swojej pracy korespondenta i reportera  relacjonował i obserwował  liczne konflikty zbrojne m.in. w Afganistanie, Czeczenii i Gruzji. Był świadkiem najważniejszych wydarzeń politycznych na całym świecie: wojen, upadku dyktatorów, zamachów stanu, rozpadu i powstania imperiów. Specjalizuje się w problematyce Afryki, Azji Środkowej, Kaukazu i Zakaukazia. Jest autorem siedmiu książek reportażowych, laureatem wielu nagród dziennikarskich i literackich.

Już od początku spotkania nasz Gość zjednał sobie całą publiczność. Znany ze swojej skromności, pełen pokory wobec uprawianego zawodu, opowiadał o początkach swojej drogi dziennikarskiej i pierwszych doświadczeniach w tym zawodzie. Zapytany o swoją pracę  reportera stwierdził, że został  nim z przypadku: „Pisanie reportaży to nie był mój wybór. W pewnym momencie zacząłem pisać coś, co nie było już depeszą, a nie było jeszcze reportażem”. Pytany o wyprawy w rejony konfliktów i wojen, opowiadał o dramatycznych sytuacjach, w których się znalazł, a także  o przywódcach z którymi udało mu się rozmawiać. Najwięcej czasu poświęcił na opowieść o Masudzie, afgańskim dowódcy wojskowym.  Z wielką sympatią opowiadał również o mieszkańcach  zarówno Afryki jak i Azji, u których przyszło mu nieraz gościć. Na zakończenie tej części rozmowy, autor  przybliżył wszystkim postać Lary, bohaterki swojej ostatniej książki. Potem przyszła kolej na pytania  publiczności, na które Wojciech Jagielski odpowiadał z reporterską dokładnością i jak zawsze bardzo interesująco.          

Na koniec spotkania każdy z uczestników miał możliwość jeszcze osobiście porozmawiać z naszym gościem, a także otrzymać jego autograf.

Spotkanie z Wojciechem Jagielskim odbyło się w ramach programu DYSKUSYJNE KLUBY KSIĄŻKI realizowanego i finansowanego przez Instytut Książki.

Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach

Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach

Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach

Wojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w BolechowicachWojciech Jagielski gościem Biblioteki Publicznej w Bolechowicach

"Śmierć czeskiego psa" Janusza Rudnickiego w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Śmierć czeskiego psa" Janusza Rudnickiego w Dyskusyjnym Klubie KsiążkiNa lutowym spotkaniu DKK w bibliotece w Bolechowicach sięgnęliśmy po opowiadania Janusza Rudnickiego zawarte w zbiorze Śmierć czeskiego psa. Jak mówi Piotr Dobrołęcki, redaktor naczelny Magazynu Literackiego KSIĄŻKI: Rudnicki to nazwisko, które zdecydowanie liczy się w Polsce. Jako jeden z nielicznych krajowych autorów nie boi się mówić, co myśli. Potrafi drażnić i wkurzać, ale przy tym jest szalenie inteligentny i przenikliwy. Fakt, że od lat 80. żyje na emigracji, sprawia, że na Polskę patrzy z innej, świeższej perspektywy.

Ta niewielka objętościowo książka została podzielona na dwie części. W Tekstach pierwszych znajdujemy historie, w których autor posługując się humorem i groteską szczerze śmieje się z naszych wad, kompleksów i stereotypów, przy czym granica między tym co śmieszne, a co tragiczne jest bardzo cienka. Rudnicki jest świetnym obserwatorem, swoje spostrzeżenia  przywołuje w gawędach i anegdotach, zachowując przy tym zarówno dystans do siebie jak i dużą porcję autoironii.

W Tekstach drugich autor przybliża czytelnikom biografie sławnych ludzi min. Hansa Christiana Andersena, Jamesa Joyca, Almy Mahler-Werfel czy Marka Hłaski. Są to jednak życiorysy, których nie znajdziemy w encyklopedii ani w innych opracowaniach naukowych.

Lutowa lektura wywołała wśród dyskutantek różnorakie emocje. Kontrowersje budził zwłaszcza pełen wulgaryzmów język powieści, zwłaszcza z pierwszej część książki. Również  nie wszystkie opowiadania zachwyciły, w niektórych autor po prostu przesadził zarówno z absurdem jak i z groteską.

Na kolejne spotkanie zapraszamy 23 marca, godz. 19.00. Tematem dyskusji będzie książka Dariusza Zaborka pt. Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską.

"Śmierć czeskiego psa" Janusza Rudnickiego w Dyskusyjnym Klubie Książki"Śmierć czeskiego psa" Janusza Rudnickiego w Dyskusyjnym Klubie Książki


"Życie to jednak strata jest" w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Życie to jednak strata jest" w Dyskusyjnym Klubie KsiążkiNa pierwsze w tym roku spotkanie DKK w Bibliotece Publicznej w Bolechowicach wybraliśmy książkę Życie to jednak strata jest, która jest owocem spotkań i wielu rozmów Andrzeja Stasiuka z dziennikarką Gazety Wyborczej Dorotą Wodecką. Rozmowy toczyły się w różnych miejscach, oprócz domu pisarza, często był to szałas albo samochód pokonujący drogi Beskidu Niskiego.

Pierwszy raz dziennikarka pojechała do Wołowca zapytać Stasiuka o miłość. Jak sama powiedziała: - Byłam ciekawa, jak Macho polskiej literatury okazuje uczucia kobiecie… i tak przez kilka następnych lat spotykała się z pisarzem, który odpowiadając na pytania, snuł swoją „niekończącą się opowieść o życiu  i książkach, o kobietach i miłości, podróżach i samochodach, o Polsce i Rosji, religii i polityce”. Jak sam później przyznał: - Gadaliśmy jak najęci. Wodecka zadając różne pytania, czasem „przypiera pisarza do muru”. Fascynujące w książce jest to, że nie ma tu tematów czy spraw zakazanych. Pisarz ma jasne, sprecyzowane poglądy, o których mówi głosem zdecydowanym, w charakterystycznym dla siebie stylu. Jego sposób mówienia przyciąga, a jego postrzeganie świata zachęca do głębszych przemyśleń i przekonuje, że można żyć po swojemu.

Będąc pod wielkim wrażeniem styczniowej  lektury, oceniliśmy ją bardzo wysoko i co zdarza się nie często, tym razem w swoich ocenach  byłyśmy nad wyraz jednomyślne. Pięć dziesiątek i trzy dziewiątki (jedna nawet z plusem) mówią same za siebie. Jak zwykle Wydawnictwo Czarne, które przyzwyczaiło nas do znakomitych książek i tym razem nie zawiodło. W tej książce przyciąga wszystko. Ze znakomitą treścią świetnie współgrają niezwykle klimatyczne, czarno-białe fotografie pisarza na tle beskidzkiego krajobrazu. 

Zapraszamy na kolejne spotkanie 23 lutego 2017r. o godz. 19.00. Tematem dyskusji będzie książka Śmierć czeskiego psa Janusza Rudnickiego.

"Życie to jednak strata jest" w Dyskusyjnym Klubie Książki"Życie to jednak strata jest" w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Małe lisy" Justyny Bargielskiej w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Małe lisy" Justyny Bargielskiej w Dyskusyjnym Klubie KsiążkiNa grudniowym spotkaniu DKK  w Bibliotece Publicznej w Bolechowicach dyskutowaliśmy o Małych lisach Justyny Bargielskiej, a ponieważ było to nasze ostatnie w tym roku spotkanie, sporo czasu poświęciliśmy również na literackie wspomnienia lektur mijającego roku i jeszcze raz przyjrzeliśmy się naszej liście rankingowej. Jak się okazało, grudniowa lektura została książką roku w naszym czytelniczym klubie. Na podium znalazły się również Ślepnąc od świateł Jakuba Żulczyka oraz Cafe Hiena Evy Bemowej.

Małe lisy jak żadna do tej pory klubowa książka, wywołała wśród uczestników krańcowo różne  opinie a co za tym idzie również oceny. Bardzo się z tego cieszymy, ponieważ spotkania, na których ścierają się tak różnorodne emocje i opinie o książce są dla nas najciekawsze. Warto wspomnieć, że tego wieczoru  wydarzyło się coś wyjątkowego, po raz pierwszy w trzyletniej historii naszego DKK zostały przyznane aż trzy dziesiątki.

Zapraszamy na kolejne spotkanie klubu 19 stycznia o godz. 19.00. Tematem dyskusji będzie książka Życie to jednak strata jest. Andrzej Stasiuk w rozmowach z Dorotą Wodecką. 

"Małe lisy" Justyny Bargielskiej w Dyskusyjnym Klubie Książki"Małe lisy" Justyny Bargielskiej w Dyskusyjnym Klubie Książki"Małe lisy" Justyny Bargielskiej w Dyskusyjnym Klubie Książki 


"Jaśnie Pan" Jaume Cabré w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Jaśnie Pan" Jaume Cabré w Dyskusyjnym Klubie KsiążkiNasza listopadowa lektura przenosi czytelnika do Barcelony u schyłku osiemnastego wieku, gdzie właśnie trwają przygotowania do powitania nowego stulecia. Tytułowy Jaśnie Pan czyli Rafael Massó siódmy, cywilny prezes Trybunału Królewskiego wraz z małżonką udają się na przyjęcie do markiza de Dosriusa, gdzie spotyka się cała ówczesna elita. Przyjęcie uświetnia występ słynnej śpiewaczki, która niebawem zostaje zamordowana w pokoju hotelowym…

Choć Jaume Cabré swoją powieść oparł na wątku kryminalnym to w rzeczywistości nie jest to typowy kryminał, fabuła książki wykracza bowiem znacznie poza ramy tego gatunku. Powieść  miejscami ciekawa, zwłaszcza  celnie sportretowane są barcelońskie sfery wyższe, czyli świat pełen intryg, nieokiełzanych namiętności, walki o władzę i korupcji. Momentami komiczna, ale za mało w niej literackiego kunsztu, którym autor zasłynął w swojej późniejszej powieści pt. Wyznaję.

Listopadowa lektura wywołała wśród dyskutantek różne emocje… ale jak powiedział sam Cabré w jednym z wywiadów :”Oczywiście wiem, że jedni czytelnicy wolą tę powieść, a inni zakochują się w tamtej… I dobrze. Nic mi do czytelniczych preferencji”.

Zapraszamy na spotkanie 15 grudnia o godzinie 19.00. Tematem dyskusji będą Małe lisy Justyny Bargielskiej.

"Jaśnie Pan" Jaume Cabré w Dyskusyjnym Klubie Książki"Jaśnie Pan" Jaume Cabré w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Imperium mrówek" Bernarda Webera w Dyskusyjnym Klubie Książki

"Imperium mrówek" Bernarda Webera w Dyskusyjnym Klubie KsiążkiPodczas wrześniowego  spotkania DKK w Bibliotece w Bolechowicach dyskusja toczyła się wokół książki francuskiego pisarza Bernarda Webera pt. Imperium mrówek, która rozpoczyna tzw. mrówczą trylogię. Jej kontynuacją jest Dzień mrówek i Rewolucja mrówek.

Już na początku dyskusji okazało się, autor nie przekonał do swojej powieści większości uczestników spotkania. Przede wszystkim rozczarował wątek fabularny z udziałem ludzi… bo oto Edmund, siostrzeniec słynnego entomologa Jonatana Wellsa dostaje w spadku po wuju kamienicę. Niebawem urządza się przy ulicy Sybarytów3 ze swoją żoną Lucie, synem Nicolasem i psem, krótkowłosą miniaturką pudla. Oprócz spadku dostaje również krótki list od  swego darczyńcy, w którym ma bezwzględny zakaz schodzenia do piwnicy swojego nowego domu. Zapowiadał się więc całkiem ciekawy wątek z dreszczykiem. Niestety, wkrótce okazało się, że zarówno sami bohaterowie jak i następujące  po sobie wydarzenia, szyte są zbyt grubymi nićmi. Odnieśliśmy wrażenie, że autor tak do końca nie miał pomysłu tę część powieści. Inaczej ma się sprawa  z dużo obszerniejszym wątkiem mrówczym .Wszak, pisarz po otrzymaniu nagrody dla najlepszego młodego reportera fundacji Nevs wyjechał na stypendium na Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie zafascynowany cywilizacją mrówek, badał ich życie i zwyczaje. Zarówno tę pasję jak i bogatą wiedzę o mrówczym społeczeństwie udało mu się przelać na karty swojej powieści… i to uznaliśmy za największy atut naszej wrześniowej lektury. Jednak z czasem, podążanie za mrówczymi wyprawami wojennymi okazało się dla nas nieco męczące…, jak na razie poprzestaniemy więc na pierwszej części tej mrówczej trylogii.

Zapraszamy na spotkanie 27 października o godz. 19.00, będziemy dyskutować o książce „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka.

"Atlas Doppelganger" Dominiki Słowik w Dyskusyjnym Klubie Książki

Dyskusyjny Klub KsiążkiSierpniową lekturą DKK w Bibliotece w Bolechowicach był dość głośny debiut Dominiki   Słowik z 2015 roku - Atlas Doppelganger. Na okładce książki można przeczytać: „transowy, mocny, znakomity debiut”. Pozytywną opinię o książce wyrazili zarówno Paweł Huelle jak i Bronisław Maj.

To co rzuca się w oczy zaraz po otwarciu książki, to rezygnacja autorki z dużych liter. Zabieg stylistyczny znany już w literaturze. Niektórzy uczestnicy spotkania wyrazili opinię, że taki sposób pisania zmuszał ich do większego skupienia … a o czym jest Atlas Doppelganger?

Przedstawione w książce wydarzenia autorka umiejscowiła w  latach dziewięćdziesiątych XX wieku, o których napisała, że „były to ostatnie lata prawdziwej polski, czas przejścia”. Jako miejsce wydarzeń wybrała śląskie blokowiska, z których sama się wywodzi. Książka składa się jakby z dwóch części. W pierwszej, którą oceniliśmy znacznie lepiej Słowik maluje „pospolitość skrzeczącą do bólu”, która naszym zdaniem dość trafnie odzwierciedla tamte lata. Ponadto bardzo przekonujący jest język, którym wypowiadają się bohaterowie książki.

Drugim wątkiem powieści autorka uczyniła opowiastki dziadka, który przepracował całe życie w kopalni  a w opowieściach buduje swoje alternatywne żywoty. Niestety  odnieśliśmy wrażenie, że  autorka przestała do końca nad tym wątkiem panować. Również wkomponowanie w tok narracji opowiadania o Sadowskim, to pomysł  mało ciekawy. Większość uczestniczek spotkania z trudem przebrnęła te rozdziały. Wszystkich natomiast raziły wulgaryzmy. O ile przekleństwa w wypowiedziach przywoływanych bohaterów miały uzasadnienie, bo czyniły te postacie  rzeczywistymi, o tyle epatowanie nimi w samej opowieści narratorki to pomysł chybiony.

Czy będziemy czekać z niecierpliwością na następną książkę Dominiki Słowik? Zdecydowanie tak, bo pomimo tych zarzutów widzimy w tej młodej autorce duży potencjał pisarski.

Zapraszamy na kolejne spotkanie, które odbędzie się 29 września o godz. 19.00. Omawianą lekturą będzie Imperium mrówek Bernarda Webera.

Dyskusyjny Klub Książki

"Frida" Barbary Mujicy w Dyskusyjnym Klubie Książki

Dyskusyjny Klub KsiążkiLipcową lekturą DKK w Bibliotece w Bolechowicach była powieść o kobiecie niepokornej i egocentrycznej a zarazem kruchej i wrażliwej, która w świecie sztuki stała się symbolem niezależności. Historia Fridy Kahlo, jaką w książce pt. Frida przedstawiła amerykańska pisarka Barbara Mujica nie jest biografią słynnej malarki.

Jak przyznaje sama autorka, większość przedstawionych w niej wydarzeń i postaci zrodziła się w wyobraźni, choć jej ramy stanowią prawdziwe epizody z historii Meksyku i biografii artystki. Fridę poznajemy z opowieści jej siostry Cirstiny, dojrzałej już kobiety, która po latach analizuje swoje skomplikowane relacje z siostrą, siedząc na kozetce u psychiatry. W jej opowieści nie ma tabu. Jest wspomnienie gorzkiego dzieciństwa sióstr, nieuleczalna choroba, zdrady, zazdrość, rozstania i powroty. Sporą część opowieści stanowi wspomnienie burzliwego, pełnego bólu i zdrad związku Fridy z największym meksykańskim malarzem tych czasów Diego Riverą.

Choć Frida nie jest biografią wszyscy byliśmy zgodni, że autorce książki udało się uchwycić istotę osobowości wielkiej malarki oraz oddać, barwną i niezwykle zróżnicowaną kulturę Meksyku. Oczywiście powieść nie zaspokoiła naszej ciekawości dotyczącej życia i twórczości głównej bohaterki. Stała się natomiast zachętą do sięgnięcia po biografię wielkiej Fridy Kahlo i  zmobilizowała do obejrzenia filmu w reżyserii Julie Taymor, w którym  rolę malarki zagrała  Salma Hayek.

Zapraszamy na spotkanie klubu 25 sierpnia o godz. 19.00 Tematem dyskusji będzie debiutancka powieść Dominiki Słowik - Atlas Doppelganger

"Cafe Hiena" Jany Beñovej w Dyskusyjnym Klubie Książki

Dyskusyjny Klub KsiążkiJako majową lekturę DKK w Bibliotece w Bolechowicach wybrałyśmy cieniutki tomik słowackiej autorki Jany Beňovej Café Hiena. Plan odprowadzania. Pisarka debiutowała jako poetka, a jako temat swoich utworów poetyckich i prozatorskich najchętniej wybiera miejsce, w którym żyje i pracuje – Bratysławę.

Nie inaczej jest i tym razem – Café Hiena zabiera nas w podróż do Petržalki, dzielnicy Bratysławy, depresyjnego, przygnębiającego, betonowego blokowiska oddzielonego od reszty miasta Dunajem. Tu mieszkają bohaterowie utworu – czwórka młodych desperados, usilnie starających się żyć życiem niczym nieskrępowanym, buntujących się przeciwko dzielnicy i zastanej rzeczywistość, spędzających czas na tworzeniu i dyskusjach w tytułowej Cafe Hiena. Nie fabuła jest tu jednak najważniejsza, ale obraz Petržalki jako miejsca, w którym nie da się żyć, ale z którego można się wyzwolić tylko wybierając śmierć lub szaleństwo.

Trudno nam było rozpocząć rozmowę o tej książce. Nie każdemu przypadł do gustu kompozycyjny zamysł: zamiast epickiej, linearnej opowieści dostajemy fragmenty, skrawki, epizody, obrazy surrealistyczne przeplatają się z banalną rzeczywistością a poetyckie metafory z wulgaryzmami. Jest to poza tym proza, która niesie w sobie dużą dawkę smutku, przygnębienia, beznadziei. Warto jednak było zadać sobie nieco więcej trudu, bo otrzymaliśmy powieść świeżą, naturalną i spontaniczną. Powieść, która przyciąga poetycką wrażliwością autorki, trafnymi, obserwacjami, plastycznością opisów, gorzkim humorem. Warto wspomnieć, iż autorka została za ten tytuł uhonorowana Nagrodą Literacką Unii Europejskiej. 

Refleksjami na temat majowej lektury podzieliła się z nami uczestniczka naszego klubu Renata Stanek. Dziękujemy.

Zapraszamy na spotkanie 30 czerwca o godz. 18.00. Tym razem dyskusję o książce Frida B.Mujicy połączymy z projekcją filmową.

"Ciemno, prawie noc" Joanny Bator w Dyskusyjnym Klubie Książki

Dyskusyjny Klub KsiążkiKwietniowa lektura  - Ciemno,  prawie noc Joanny Bator  wywołała  spore emocje. Z jednej strony  mamy do czynienia ze świetną autorką, co do tego żadna z dyskutantek nie miała wątpliwości, z drugiej jednak jej proza nie została przyjęta bezkrytycznie.

Ciemno, prawie noc, to historia Alicji Tabor, dziennikarki, która po wielu latach wraca do rodzinnego Wałbrzycha, aby napisać o trójce zaginionych dzieci. Stopniowo poznajemy życie samej Alicji,  smutne i pełne nieszczęścia, a także losy jej siostry - Ewy - postaci niezwykle ciekawie nakreślonej. Ewa nieżyjąca od wielu lat, ciągle wraca we wspomnieniach głównej bohaterki i wydaje się, że właśnie ten „siostrzany” wątek, jest najdogłębniej  i najciekawiej pod każdym względem, również językowym, opisany w powieści.

Co do języka, to zresztą trzeba przyznać, że Joanna Bator potrafi niesamowicie celnie scharakteryzować  postacie, różnicując ich język i wychwytując kapitalnie smaczki – świetne zwłaszcza opisy Zofii Sochy – babci Patryka i Barbary Mizery – mamy Andżeliki. To pełnokrwiste postacie  fantastycznie opisane właśnie poprzez sposób wypowiedzi.

W powieści współczesność przeplata się z historią, dowiadujemy się sporo o dziejach  księżnej Daisy, w tle pojawia się zamek Książ, historie wojenne. Jednocześnie widzimy  miasto, szare, biedne, narażone na działanie „proroków” mówiących, jakże znajomym, językiem polityki pomieszanej z „mistyką”. Wałbrzych w powieści Joanny Bator to miasto mroczne, dominuje nastrój grozy, przerażają postacie. Niektóre wątki i tajemnice, zdaniem dyskutantek, nie powinny były zostać tak brutalnie uwypuklone i odebrane zostały  jako niepotrzebne epatowanie złem.

Powieść ciekawa, niewątpliwie napisana przez utalentowaną autorkę, pozostawiająca jednak uczucie jakiegoś nadmiaru w  mrocznych opisach, zbyt dużej ilości zbędnych szczegółów, wyjątkowo przykre wrażenie robią aż trzy serie  „bluzgów”. Jedna wystarczyłaby aż nadto.

W zgodnej opinii czytelniczek, które przeczytały również „Piaskową górę” właśnie ta  poprzednia powieść  sprawia wrażenie bardziej spójnej, harmonijnej i lepiej skomponowanej.

Autorką recenzji jest - Małgorzata Biernacka. Dziękujemy.

Zapraszamy na kolejne spotkanie: 19 maja o godz. 19.00.

Majową lekturą będzie Cafe Hiena, której autorką jest Jana Benova. 

Programy

 

Czytam sobie w bibliotece

 

Dyskusyjny Klub Książki

 

Dyskusyjny Klub Książki dla dzieci

 

Grupa Rękodzielnicza "Koronczarki"

 

Kosmos – nasze wielkie podwórko!

 

Program Rozwoju Bibliotek

 

Biblioteka Narodowa

 

Cyfrowe książki

 

wolnelektury.pl

 

polona.pl

 

Wyszukaj